Bolesna lekcja w Paryżu

W drugiej kolejce tegorocznej Ligi Mistrzyń, KS Developres poleciał do Paryża, by zmierzyć się z mistrzyniami Francji – drużyną Levallois Paris Saint-Cloud.

 

Początek spotkania przebiegał zgodnie z oczekiwaniami naszych kibiców i sztabu, ponieważ szybko uzyskaliśmy przewagę 2:5. Gospodynie jednak przebudziły się i rozpoczęły grę na miarę mistrzyń Francji. Choć mecz stał się wyrównany, to jednak w pewnym momencie traciliśmy do rywalek trzy punkty (16:13) i był to najwyższy czas na przerwę dla trenera Hernandeza. Nasza gra nie uległa zmianie. Mieliśmy problem z komunikacją i nawet as serwisowy w wykonaniu Taylor Bannister nie wystarczył, by wygrać pierwszą partię.

 

Drugi set był kontynuacją dobrej gry ze strony Levallois, jednak as w wykonaniu Marrit Jasper dał nam nadzieję i jednopunktowe prowadzenie (6:7). Seria zagrywek naszej przyjmującej spowodowała mały niepokój u trenera paryskiego klubu, który poprosił o czas (6:9). Nasza gra była zdecydowanie lepsza niż wcześniej, jednak gospodynie nie poddawały się i wyrównały stan rywalizacji 16:16. Od tego momentu Francuzki całkowicie przejęły inicjatywę, zdobywając dziewięć punktów przy jedynie trzech oczkach Rysic.

 

Margines błędu się wyczerpał i w kolejnego seta wyszliśmy bardziej skupieni i zmotywowani, a prowadzenia 0:3, 3:7, 6:12 tylko to potwierdzały. Dobrą grę prezentowała Laura Heyrman oraz reszta zawodniczek, które wreszcie złapały rytm i nie miały problemów z komunikacją. Nasza przewaga od początku do końca, doprowadziła do łatwej wygranej 25:17.

 

Początek czwartego seta również lepiej ułożył się dla Rysic. As serwisowy Taylor Bannister podwyższył nasze prowadzenie do czterech oczek (3:7). Nasza gra była na tyle dobra, że dość szybko podwoiliśmy przewagę do 8 punktów (9:17). Przyjęcie gospodyń totalnie się posypało, a kolejne asy serwisowe naszej amerykańskiej atakującej oraz Marrit Jasper przypieczętowały wygraną do 13.

 

Przyszedł czas na tie-break, który rozpoczęliśmy od prowadzenia 1:4. Rywalki zdołały odrobić straty z nawiązką i prowadziły 8:7. Kibice mogli spodziewać się wyrównanej gry. Tak też się stało. Akcje punkt za punkt doprowadziły do emocjonującej końcówki. Mecz zakończył as serwisowy zawodniczki Levallois, która niefortunnie nabiła Julie Piasecką.

 

LEVALLOIS PARIS SAINT-CLOUD 3:2 KS DEVELOPRES RZESZÓW (25:22; 25:19; 17:25: 13:25; 15:13)

 

Piotr Litewski Jr.



Sklep Developres
Kup bilet