Mimo dobrego meczu, przegrywamy w Stambule

Zostało już tylko osiem najlepszych drużyn w Europie, dla których celem jest wygrana w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń. W ramach ćwierćfinałowego meczu polecieliśmy do Stambuły, by zmierzyć się z tamtejszym Eczacibasi.

 

Pierwszy set przez długi czas miał wyrównany przebieg. Początkowo przewagę osiągnęły gospodynie, jednak z czasem to my przejęliśmy inicjatywę. Skuteczna w ataku była Taylor Bannister, a ważne punkty dołożyły również Laura Jansen oraz Nathalie Lemmens. Bardzo dobra gra w końcówce pozwoliła nam zwyciężyć do 22.

 

Po zmianie stron inicjatywę zdecydowanie przejęły rywalki. Gospodynie szybko wypracowały kilkupunktową przewagę i konsekwentnie ją powiększały. Zespół ze Stambułu prezentował bardzo wysoką skuteczność w ataku, a my mieliśmy trudności z zatrzymaniem rozpędzonych przeciwniczek. Set zakończył się wyraźnym zwycięstwem miejscowych do 12.

 

Trzecia odsłona również rozpoczęła się od prowadzenia gospodyń, które utrzymywały bezpieczny dystans punktowy. Próbowaliśmy odrabiać straty, jednak każdorazowo rywalki odpowiadały skutecznymi akcjami ofensywnymi. Udane wejście z ławki zanotowała Julita Piasecka, co pozwoliło poprawić obraz gry względem poprzedniego seta, jednak ostatecznie partia zakończyła się wynikiem 25:20 dla zespołu ze Stambułu.

 

Najbardziej wyrównana była czwarta odsłona. Po grze punkt za punkt gospodynie wypracowały kilkupunktowe prowadzenie, jednak nie złożyliśmy broni. Skuteczna gra Taylor Bannister oraz ważne akcje Laury Heyrman pozwoliły nam odrobić straty i wyjść na minimalne prowadzenie w końcówce (22:23). Decydujące akcje należały jednak do gospodyń, które zdobyły trzy punkty z rzędu, wygrywając do 23, a w całym spotkaniu 3:1.

 

ECZACIBASI DYNAVIT STAMBUŁ 3:1 KS DEVELOPRES RZESZÓW (22:25, 25:12, 25:20, 25:23)

 

Piotr Litewski Jr.

Sklep Developres
Kup bilet