W rocznicę mistrzostwa Polski przybliżamy się do kolejnego złota

Po nieudanej wizycie w Łodzi, w pierwszą rocznicę naszego jedynego jak dotąd mistrzostwa Polski, przyszedł czas na mecz finałowy numer 3. Było to niezwykle ważne spotkanie w kontekście całej serii w walce o tytuł mistrza Polski.

 

Pierwszy set rozpoczęliśmy tak, jak sobie tego życzyliśmy. Szybko wypracowaliśmy wysoką przewagę (10:4) i z biegiem czasu skutecznie ją powiększaliśmy. W ataku drylowały Taylor Bannister oraz Laura Heyrman. Byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem, który nie popełniał błędów i umiejętnie, bez krzty skruchy, wykorzystywał słabości łodzianek. Perfekcyjna gra Rysic skutkowała wysoką wygraną do 13.

 

Po krótkiej przerwie rywalki powoli się rozkręcały. Zdołały wyjść na sześciopunktowe prowadzenie (7:13). W międzyczasie Jelena Blagojevic ratowała się dwiema przerwami na żądanie. Niestety to nam nie pomogło. Nasza gra nie przypominała tej z początku meczu. Totalnie oddaliśmy rywalkom pole gry, przegrywając do 17.

 

Mocno poirytowane takim przebiegiem meczu Rysice, w trzecią partię weszły z wysokiego C. Blok Laury Heyrman oraz ataki Taylor Bannister i Marrit Jasper wyprowadziły nas na pięciopunktowe prowadzenie (7:2). Gra momentami przypominała grę treningową lub momenty z pierwszego meczu finałowego sprzed tygodnia. W pewnym momencie osiągnęliśmy jedenastopunktową przewagę (18:7), która była już nie do roztrwonienia. Duża w tym zasługa Julity Piaseckiej, która oprócz naturalnych punktów w ataku, dołożyła również oczka w bloku i serwisie. Ostatecznie wygraliśmy do 14 po plasie Taylor Bannister.

 

Czwarta odsłona była kontynuacją naszej doskonałej gry. Potwierdzeniem tych słów jest wzięcie przerwy na żądanie trenera Marka Lagierskiego już na początku seta, przy wyniku 5:1 dla Rysic. Gra nie uległa jednak zmianie. Byliśmy lepsi w każdym aspekcie gry i po raz kolejny wyszliśmy w dzisiejszym meczu na dziesięciopunktowe prowadzenie (15:5). Końcówka nie należała do najłatwiejszych, ponieważ rywalki zaczęły grać bardzo dobrą siatkówkę. Ostatecznie wygrana do 24 przybliżyła nas do drugiego mistrzostwa w historii klubu.

 

MVP spotkania została Svitlana Dorsman.

 

KS DEVELOPRES RZESZÓW 3:1 PGE BUDOWLANI ŁÓDŹ (25:13; 17:25; 25:14; 26:24)

 

Piotr Litewski Jr.

Sklep Developres
Kup bilet