Zwycięstwo na koniec pierwszej rundy fazy zasadniczej

Hit nad hitami, powtórka ubiegłorocznego finału Tauron Ligi. KS Developres Rzeszów pojechał do Łodzi, by zmierzyć się z ŁKS-em i zrobić swoim kibicom świąteczny prezent w postaci 3 punktów!

 

Patrząc na jakość spotkania, można było się spodziewać, że mimo przedświątecznego terminu na halę przybędzie znacznie więcej kibiców łódzkiego zespołu. Tymczasem na trybunach widocznych było wiele pustych krzesełek. No cóż… nie każdy klub może pochwalić się najlepszymi kibicami w Polsce, a takich bez wątpienia mają nasze Rysice. Mecz rozpoczął się dość wyrównanie. Z czasem przy zagrywkach Soni Stefanik, gospodynie wyszły na trzypunktowe prowadzenie (13:10). Dzięki, m.in. kiwce Kasi Wenerskiej i dobrej kontrze w wykonaniu Julity Piaseckiej, wyrównaliśmy stan rywalizacji po 16. Dobrze w obronie spisywała się Marrit Jasper, co po części skutkowało naszym skromnym prowadzeniem 18:19. Przy 21:21 siatkarki ŁKS-u popełniły błąd, który od razu zasygnalizowaliśmy do sędziów, jednak żadna z powtórek nie mogła jednoznacznie tego potwierdzić, przez co w bardzo ważnym momencie seta, rywalki dostały prezent. To nas nie podłamało, ponieważ chwilę później asa zdobyła Dominika Pierzchała a z ataku punkt dodała Jasper. W kluczowym momencie kolejnego asa dla naszych Rysic zdobyła Taylor Bannister. Ostatecznie po wielkich emocjach w grze na przewagi, wygraliśmy do 26.

 

Druga partia rozpoczęła się od naszego prowadzenia 3:6. Po chwili w pole zagrywki weszła Anna Obiała i szybko zrobiło się 12:9 dla łodzianek, jednak czym bliżej końca seta, tym pokazywaliśmy lepszą grę. Świetnie spisywaliśmy się dziś w obronie, wykorzystywaliśmy kontrataki i bez większych problemów wygraliśmy seta do 19, zakończonego dwoma asami serwisowymi Bannister.

 

Trzecią odsłonę również lepiej rozpoczęły nasze Rysice, bo od prowadzenia 0:3, jednak gospodynie wzięły się w garść i zaczęły grać na miarę wicemistrzyń Polski. W pewnym momencie, przy zagrywkach Obiały, traciliśmy już cztery punkty (18:14). Niestety takiej przewagi nie byliśmy w stanie odrobić, przegrywając do 21.

 

Czwarty set mimo początkowych problemów, z czasem układał się po naszej myśli. Trzypunktowe prowadzenie było dla nas bardzo komfortowe, ponieważ czym bliżej końca meczu, tym z każdą akcją można było zauważyć coraz większą heroiczną walkę obronną w każdej akcji. Końcówka, mimo wielkich nerwów i czerwonej kartki dla trenera ŁKS-u, była zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu. Za sprawą czwartego już dzisiaj asa serwisowego w wykonaniu Bannister, wygraliśmy tę wojnę nerwów do 19.

 

MVP spotkania została Kasia Wenerska.

 

ŁKS COMMERCECON ŁÓDŹ 1:3 KS DEVELOPRES RZESZÓW (26:28; 19:25; 25:21; 19:25)

 

Piotr Litewski Jr.



Sklep Developres
Kup bilet